Blog F1Brand

Trendy w digital marketingu na 2021 rok okiem ekspertów

trendy-w-digital-marketingu-2021-marcelina-lipska-f1brand

Słowo klucz w tym roku to pandemia! Mijający 2020 rok to zdecydowanie rok niepewności i przyspieszonej digitalizacji. Pandemia unaoczniła, że nawet duże korporacje nie dywersyfikowały swoich źródeł przychodu, nie dbały o obecność online, analitykę czy nie miały strategii komunikacji. Z drugiej strony pokazała, że firmy, które potrafią szybko reagować i dostosowywać się do nowych warunków oraz dbają o relacje ze swoimi Klientami, są w stanie nie tylko przetrwać kryzys, ale także odnieść sukces.

Praktycznie od marca byliśmy zmuszeni do zmiany strategii marketingowych, często modeli biznesowych firm, a prognozy i trendy 2020 roku trzeba było wyrzucić do kosza. Przewidywanie przyszłości dzisiaj, w czasach koronawirusa jest podwójnie trudne, ale nie niemożliwe. Jedno jest pewne – w 2021 roku na pewno nie będziemy się nudzić!

Jakie trendy w digital marketingu czekają na nas w 2021 roku? Na co firmy powinny zwrócić szczególną uwagę? Poznajcie opinie 14 ekspertów!

 

Paulina Walkowiak, CEO, co-founder cux.io, analityk wzorców zachowań

Jedno słowo: automatyzacja. Polecam w ramach wiodących trendów na 2021 przyjrzeć się efektywności swoich biznesowych (i nie tylko) działań i automatyzować, co tylko się da. Łatwiej się wtedy skupić mocniej na tym, co szczególnie istotne.

Przestańmy się oszukiwać, że na wszystko znajdziemy czas, przestańmy też nadążać za byciem ekspertami we wszystkim. Mar-tech rozwija się wyjątkowo dynamicznie, pandemia dodała mu dodatkowo skrzydeł, więc czas najwyższy zmienić „klasyczne podejście”, które w obecnej rzeczywistości przestaje się sprawdzać i skorzystać z nowych rozwiązań na styku marketingu i technologii.

Jestem w biznesie IT od 4 lat i uważam, że ciągła zmiana i postęp są równie ekscytujące, co działają na dłuższą metę destrukcyjnie. Dlatego też wiem, że układanie procesów i w drugiej kolejności ich automatyzacja są wybawieniem. Marketing automation funkcjonuje w świadomości branży internetowej od kilku ładnych lat i wciąż odkrywamy jego nowy potencjał.

My w cux.io przyglądaliśmy się rynkowi i naszym klientom uważnie i udało nam się stworzyć nową kategorię – UX Automation. Automatyczne wykrywanie wzorców zachowań i ich wpływ na decyzje zakupowe to temat, który nie jest prosty, ale coraz częściej widzę jak przynosi spektakularne efekty. Skoro już wiemy, że na pozytywnych relacjach i doświadczeniach z klientami opiera się sukces coraz większej ilości marek, to zacznijmy to wykorzystywać efektywnie.

Digital empathy to zdecydowanie nie tylko buzzword, ale sposób działania marek, który będzie decydował o relacjach z klientami. Dbanie o siebie nawzajem i większa wyrozumiałość w relacjach nawet czysto biznesowych są zdecydowanie potrzebne w intensywnie zmieniających się czasach.

 

Paweł Sala, CEO & co-founder, FreshMail

Rok 2020 sprawił, że większość marek i marketerów musiała drastycznie zmienić swoje podejście do prowadzenia biznesu. Zachowania odbiorców, które do czasów pandemii wydawały się dobrze zbadane i przewidywalne – obecnie cóż… powiedzmy, że wszyscy musimy nauczyć się siebie nawzajem. Marketerzy swoich klientów, a klienci marek, które są dla nich wartościowe. Odrzucając przesłanki stricte ekonomiczne (wybór najtańszego rozwiązania) – konsumenci prawdopodobnie wybiorą te marki, z którymi będą czuli się najbardziej związani. Wystarczy spojrzeć na oddolne akcje ratowania lokalnych marek i lokalnych dostawców, aby zrozumieć, że w 2021 roku najważniejsze dla marketera powinno być zbudowanie i utrzymanie zaufania pomiędzy nim a konsumentem. Dlatego uważam, że z punktu widzenia marketingu, czy też digital marketingu, w 2021 roku dużo ważniejsze od nowości i rozwiązań technicznych jest powrócenie do fundamentów marketingu.

Upewnienie się, że cały proces obcowania z naszą marką poczynając od reklamy, przez opinie w sieci, a na obsłudze procesu zakupowego kończąc, powinien być dopracowany do perfekcji. Skupienie się przez marketerów na maksymalnym ułatwieniu zakupów, zwrotów powinno być obecnie najważniejsze. Nie dajmy się łudzić, że praca zdalna „dała nam” wolny czas. W większości wypadków to niestety nieprawda. Jeżeli mamy dzieci, którymi także musimy się zająć, bo mają nauczanie zdalne, problemy z zakupami, które do tej pory mogliśmy robić w dowolnym miejscu i o dowolnej porze… to powiedzmy sobie szczerze, obecna sytuacja sprawia mam wszystkim duży dyskomfort. Rolą nas – marketerów jest sprawić, aby zakup produktu czy usługi od nas, nie dostarczał dodatkowego dyskomfortu.

Uważam, że marketerzy w 2021 roku powinni bardziej skoncentrować się nad poprawieniem UX i UI, niż szukaniem nowych narzędzi sprzedażowych. Firmy powinny bardziej skupić się na budowaniu świetnych biur obsługi klientów pracujących także w godzinach nocnych niż rozwijaniu działów sprzedaży. Co więcej, w mojej ocenie kluczowe stanie się rozwijanie kompetencji CRM w firmie. Nie chodzi mi o narzędzia, ale o solidne podejście do analizowania danych o Klientach, ich preferencjach. Myślę, że nic tak nie powróci do łask jak analiza RFM i mądrze wykorzystywany email marketing bo baz własnych marketera. Wynika to z prostej przesłanki – te narzędzia od lat wiadomo, że działają i przynoszą największy ROI nie tylko w ujęciu krótkoterminowym, ale i długoterminowym.

Ostatnią kwestią nad którą powinni skupić się marketerzy, a może nawet szerzej – przedsiębiorcy, to nauka zwinnego zarządzania (agile). W mojej ocenie zwinna transformacja powinna być najważniejszym priorytetem większości firm w 2021 roku. Myśląc o tym, nie chodzi mi tylko o proces wytwarzania produktu czy usługi – to już dużo firm na rynku zaczęło wdrażać od jakiegoś czasu, a o całościowe podejście do zarządzania organizacją. Dzięki temu planowanie działań marketingowych stanie się nie planowaniem najbliższego kwartału, a planowaniem najbliższych trzech miesięcy. Co więcej, pozwoli na łatwe adaptowanie się ze swoimi działaniami z tygodnia na tydzień, a to w tych nieprzewidywalnych czasach staje się kluczowe dla przetrwania i rozwoju biznesu.

 

Anna Tkaczyk, Partner Zarządzająca, Grupa Digitalowa Whites

2021 będzie rokiem postpandemicznym (oby) z ciekawą dynamiką zmian w trakcie – pierwsze miesiące wciąż jeszcze lockdown’owe, szczepionka i powolne przechodzenie do „normalności”.  Na to nakładają się niepokoje społeczne, z którymi mamy do czynienia w naszym kraju.

Dla marketerów ważne będzie odnalezienie się właśnie w procesie zmian i nowej „normalności” – dostosowanie komunikatów do oczekiwań i potrzeb odbiorców, zrozumienie co nam wypada, a co nie, w jaki sposób marki powinny zabierać głos, jak wykorzystywać reklamę.

Kontrowersje i niesmak jaki wzbudziły niektóre przedświąteczne reklamy czy okładki czasopism, wciąż opierające się na nierealnych bajkowych obrazkach, to jak wydaje mi się początek. Oczywiście możemy stwierdzić, że wszystko wróci do normy – bo ludzie będą odreagowywać, ale jak sądzę ważne ślady zostaną w nas na dłużej. W tym kontekście ciekawe będą też zmiany w Influencer Marketingu i wśród samych influencerów, to w jaki sposób firmy będą wybierać osoby do współpracy, co będą komunikować w social media i w jakich sprawach będą chciały zabierać głos.

Czy więc działania reklamowe i komunikacyjne będą bardziej odpowiedzialne społecznie? Na pewno będą uwzględniały ważne tematy jeszcze bardziej niż dotychczas. Wystarczy popatrzeć na ostatnią kampanię Zalando, pomysły typu Buy Back wprowadzany przez Ikea, kampanię informacyjno-reklamową Nespresso czy nawet decyzję sieci Biedronka o wycofaniu się ze sprzedaży jaj od kur z chowu klatkowego. Bardzo ważne natomiast jest tutaj wyczucie i bycie autentycznym, by odbiorcy nie odczuli nagle, że firma cynicznie wykorzystuje temat do budowania własnego biznesu.

Oczywiście po drugiej stronie będziemy mieć trend związany z przyspieszoną transformacją cyfrową wielu biznesów. Nowa grupa konsumentów przekonała się do zakupów w sieci i w niej zostanie. Tu zaś będziemy obserwować rosnące budżety na działania rozliczane w modelach efektywnościowych. Z ostatnich danych IAB Polska/PwC AdEx wynika, że o ile wydatki reklamowe w Internecie w Q2 2020 spadły o 12%, rok do roku, to wśród nich dodatni trend zanotowały właśnie programmatic i SEM. Myślę, że ROAS wejdzie do kanonu ulubionych słów marketerów i dyrektorów finansowych.

 

Szymon Słowik, CEO butikowej agencji SEO Takaoto, autor bloga www.szymonslowik.pl

W szeroko rozumianym marketingu internetowym z pewnością w dalszym ciągu będziemy obserwować rosnącą rolę algorytmów opartych na sztucznej inteligencji i uczeniu maszynowym. Będzie dotyczyło to zarówno targetowania grup docelowych w systemach reklamy PPC, jak i analityki wspierającej działania komunikacyjne, szeroko rozumiany content marketing i SEO. W sposobie konsumpcji mediów cyfrowych w dalszym ciągu będziemy obserwować rosnącą rolę treści wideo, a także podcastów (nie tylko w B2B, ale także o tematyce lifestyle’owej – związanych ze zdrowiem, sportem, rozwojem osobistym itp.). Na konsumpcję mediów, ale także ich produkcję wpływ będzie miała trwająca pandemia. W ostatnich miesiącach widzieliśmy bardzo dużą liczbę webinarów, powstawały poradniki, e-booki. Dopóki sytuacja nie wróci do normy (chociaż nikt nie wie, jak będzie wyglądała nowa normalność po pandemii), firmy szkoleniowe, eventowe, doradcze, ale także freelancerzy, specjaliści w dalszym ciągu będą wykorzystywać te formaty do budowania wizerunku, generowania leadów i budowania lojalnych społeczności.

W SEO, czyli dziedzinie, którą zajmuję się na co dzień, będziemy oczekiwać dużych aktualizacji algorytmu. Od maja 2020 praktycznie nie obserwowaliśmy tzw. Core Algo Update, które Google stosowało w miarę regularnie mniej więcej od głośnego Medic Update w sierpniu 2018 roku. Spodziewam się szerszej implementacji algorytmu BERT przedstawionego pod koniec 2019 r. (https://searchengineland.com/welcome-bert-google-artificial-intelligence-for-understanding-search-queries-323976), który póki co w dużo większym stopniu wpływał na strony anglojęzyczne niż na naszą część Internetu. Na maj została zapowiedziana aktualizacja Page Experience Update, w związku z czym hasła takie jak UX czy szybkość strony będą odmieniane przez wszystkie przypadki w branży SEO oraz całym sektorze e-commerce. Będziemy bacznie obserwować jak w praktyce będzie wyglądało tzw. passage indexing (https://searchengineland.com/google-page-experience-update-to-launch-in-may-2021-343581) i w jakim stopniu Google będzie kradło w ten sposób ruch wydawcom (https://searchengineland.com/could-google-passage-indexing-be-leveraging-bert-342975).

Jednak przypominam, że pogoń za trendami nic nie da, jeśli nie odrobimy pracy domowej z lat poprzednich, czyli nie zadbamy o przyjazną architekturę informacji, budowanie autorytetu poprzez wysokiej jakości link building oraz tworzenie treści wyczerpujących temat (nie w oparciu o własną fantazję, a rzetelnie i poprawnie metodycznie zbierane dane).

 

Edyta Kowal, niezależny doradca marketingowy, prowadzi podcast Szczypta, Head of Marketing TEDxWarsaw

Nie jestem zwolennikiem ślepego podążania za trendami i wchodzenia w jakiś temat tylko dlatego, bo jest modny. Nie lubię też wyrokować, co sprawdzi się w danym roku, a co nie. Bo większość tych predykcji, zweryfikowana przez czas, okazuje się nietrafna. Pamiętacie, przez ile lat znawcy tematu ferowali, że oto nadchodzi rok video marketingu? No właśnie.

Jako marketer musisz być czujny, musisz rozumieć zachodzące zmiany i musisz potrafić się w nie wpisać. Ale nie na siłę, tylko na zasadzie dopasowania. Fałsz, pewnego rodzaju sztuczność – twoi odbiorcy to wyczują… i tego nie kupią.

Ostatnio sporo mówi się o podcastach. Czy oznacza to, że musisz odpalić swój podcast? Produkcja własnego formatu jest wymagająca, wiąże się bowiem z całą pracą koncepcyjną, produkcją, dystrybucją i budowaniem zasięgu. Ale największym wyzwaniem jest kreatywność i autentyzm.

Wiem coś o tym z doświadczenia. Podcast to format contentowy, w którym musiałam się nieco odsłonić. Pokazać moje prawdziwe ja. Ale ja lubię intymność, jaką buduje i poczucie spójności, które daje. To gatunek, w którym mogę być bliżej moich rozmówców i słuchaczy. W zasadzie od dawna nic tak mnie nie nakręcało, jak powrót z nagrania, podczas którego udało mi się nawiązać pewien rodzaj relacji, ta zaś stworzyła podwaliny do ciekawej dyskusji, dzięki której znowu czegoś się nauczyłam, czegoś ciekawego dowiedziałam.

Co ciekawe, marki sięgające po podcast coraz chętniej (zarówno dla celów zewnętrznych, jak i wewnętrznych), wydają się zapominać o tym, co w content marketingu najważniejsze. O story, które ma być ważniejsze niż one same. O wspomnianej przeze mnie wcześniej autentyczności i jakości. Z tego względu ten peleton wśród firm jeszcze właściwie nie ruszył – w top 10 podcastów na Spotify nie znajdziecie żadnego podcastu brandowego. Zanim ruszycie, warto pomyśleć o tym, czym podzielicie się ze słuchaczem i jak wyróżnicie się na tle konkurencji. Zegar tyka, early adoptersi budują już milionowe zasięgi i co ważniejsze – zaangażowane społeczności. Nieważne, czy nadajesz z piwniczki w Reykjaviku (Tu Okuniewska), czy produkujesz z takim rozmachem, jak Śledztwo Pisma. Ważne jest to, czy masz coś do powiedzenia. Bez względu na to, jaki trend weźmiesz sobie na klatę.

 

Rafał Ferber, #Prezes Agencji Runaways oraz konsultant ds. Pracy zdalnej

Ostatnie miesiące dobitnie pokazały nam, że próba wywróżenia czegokolwiek w świecie VUCA jest skazana z góry na porażkę. Jeśli jednak miałbym postawić swoje własne pieniądze na jakiś trend w digital marketingu, to będzie to na pewno „Zdalność”.

Lockdown zmiótł niemal całą branżę MICE – odpowiedzialną za konferencje, eventy i moje ukochane koncerty muzyczne. Jestem wielbicielem muzyki na żywo. Na 2020 rok miałem wykupione bilety na kilka koncertów zagranicznych gwiazd. Wszystkie te koncerty zostały przełożone na inne terminy, choć nikt nie wie, czy muzycy ruszą w trasę w 2021 roku. Część branży eventowej, jak i część biznesów muzycznych (bo pamiętajmy, że artyści to też przedsiębiorcy) postanowiła wziąć sobie do serca darwinowską zasadę „survival of the fittest” i się DOSTOSOWAĆ do nowych „zasad gry”. Przenieśli swoją działalność do Internetu. I zrobili to naprawdę szybko.

23 marca 2020 Erykah Badu – amerykańska wokalistka soulowa – zagrała koncert wprost ze swojej… sypialni! „Quarantine: Apocalypse One” (bo tak nazywało się to wydarzenie) polegało na tym, że aby mieć dostęp do transmisji, należało zapłacić… 1 do 3 dolarów. Efekt? Ponad 100 000 osób wykupiło dostęp. Aby zagrać koncert dla takiej liczby osób, trzeba dwukrotnie wyprzedać Stadion Narodowy w Warszawie. Do tego opłacić najem stadionu, logistykę, techników, muzyków etc. Zakładam, że finansowo taki koncert z sypialni był dla Eryki bardziej rentowny niż kawałek trasy koncertowej.

Eventy będą coraz mocniej przenosić się do sieci. Sam ze zdziwieniem widzę, jak słabo do tej pory eventy były promowane w social mediach. Firmy wydają dziesiątki albo i setki tysięcy złotych na jeden event, a zupełnie nie wykorzystują potencjału mediów społecznościowych, które mogłyby zapewnić szeroki organiczny zasięg i sprawić, że uczestnicy tych wydarzeń będą odczuwać autentyczność swojego udziału w wydarzeniu.

Na szczęście pojawił się w Polsce chlubny przykład świetnie zorganizowanego festiwalu, który potrafi dobrze wykorzystać siłę mediów społecznościowych poprzez zaangażowanie właśnie tej SPOŁECZNOŚCI. Mam na myśli  Pol’and’Rock Festival. Tegoroczna edycja odbyła się w pełni online. Oglądałem ją ze znajomymi na działce, na 22-calowym monitorze. Owszem – nie oglądaliśmy tym razem koncertów na wielkiej scenie, ale czuliśmy emocje i więź ze społecznością festiwalową. Organizatorzy utworzyli kilka kanałów do komunikacji (m.in. Twitch) oraz co jakiś czas łączyli się z uczestnikami „największej domówki świata”. Ankieta przeprowadzona po festiwalu wśród 1 467 uczestników pokazała, że 57% z nich miało „całkowicie spełnione oczekiwania” względem festiwalu, a 32% „raczej spełnione oczekiwania”. Daje nam to 89% zadowolonych uczestników eventu.

Nowe czasy wymagają nowych rozwiązań. To czas na kreatywność. Erykah Badu pokazała, że nie trzeba zaawansowanej technologii ani dużych nakładów pracy, aby dostarczyć wartość swoim fanom (czyli klientom). W najbliższym czasie będziemy obserwowali rozkwit technologii VR (Virtual Reality) i AR (Augmented Reality), które do tej pory były „fajnym gadżetem” bez większego masowego zastosowania wśród szerokiego grona odbiorców. Agencje eventowe zaczną coraz bardziej stawać się firmami, łączącymi elementy organizacji, kreacji, multimediów i będą coraz mocniej łączyły się z działaniami w social media. Bo skoro już robią event w sieci, to czemu by nie wykorzystać potencjału sieci jeszcze szerzej?

­­­­­

Dagmara Pakulska, autorka Niby-Prasówki, trener i konsultant social media

Marketing? Z tym słowem nierozerwalnie wiąże się hasło: rollercoaster. Nieustające pasmo wzlotów, szybkich spadków i zmian prędkości. Rok 2020 pokazał nam jednak, że tak naprawdę do tej pory nie wiedzieliśmy nic o pracy w burzliwym otoczeniu. Począwszy od marca marketerzy pracowali w warunkach jednej wielkiej niewiadomej. Tak jest zresztą do dziś. Jak się więc przygotować na nowy rok? Mam na to kilka pomysłów…

  1. Opracuj plan działań marketingowych, który będzie jak… czekolada bąbelkowa. Innymi słowy, zostaw w nim małe przestrzenie do zagospodarowania w razie nagłych wypadków. Nie nastawiaj się na sztywną realizację wszystkich celów w zbyt ambitnych odstępach czasu. Bądź bardziej elastyczny. Dzięki temu nie tylko unikniesz frustracji, ale również wykażesz się większą zdolnością do adaptacji, gdy warunki pracy znów będą niesprzyjające.
  2. Miej plan B, albo i C… D też nie zaszkodzi. Jeśli planujesz w przyszłym roku jakiś event offline, miej w głowie również pomysł na to, jak go zrealizować w świecie online, jeśli będzie taka konieczność. To samo dotyczy pozostałych działań marketingowych. Zawsze miej w zanadrzu jakąś alternatywę, gdyby znów zakazano targów, konferencji czy po prostu odwiedzin Twojej firmy.
  3. Digital first! Prawdą jest, że pandemia wymusiła na wielu przedsiębiorstwach przejście do świata Internetu lub po prostu większe zaznaczenie w nim swojej obecności. Wszystko wskazuje na to, że ten trend się nie zmieni. W myśl zasady: „Nowy rok, nowy Ty” zadbaj o wirtualną obecność swojej marki. Monitoring Internetu pozwoli zidentyfikować Ci miejsca, w których również powinieneś być, a być może wcześniej pomijałeś te kanały.
  4. Pamiętaj, że social media to rozmowa. Jest to szczególnie ważne w czasach, gdy kontakty międzyludzkie są dość mocno ograniczone. Jeśli stawiasz na chatboty, niech będą naprawdę dopracowane. Jeśli masz je robić po łepkach – lepiej po drugiej stronie postaw prawdziwego człowieka, który pomoże Twoim klientom rozwiązywać ich problemy.

 

Mikołaj Winkiel, Chief Evangelist , Brand24

Mam wrażenie że jednym z najważniejszych trendów w 2021 roku będzie odpowiednie dotarcie do klientów. Oczywiście ten element jest ważny od zawsze, ale w tych trudnych czasach będzie taki w szczególności. Ze względu na obecną sytuację, potencjalni klienci coraz mocniej skłaniają się do pogłębiania swoich decyzji zakupowych, do upewniania się w nich – w Internecie. A biorąc pod uwagę, ponownie –  obecną sytuację, każdą złotówkę oglądają z każdej strony. Dlatego tak ważne jest, aby tego klienta złapać dużo wcześniej i zapewnić mu jak najlepszą informację i wiedzę o naszym produkcie czy usłudze, złapać go tam gdzie jest w danej chwili, czy to forum, blog, grupa na Facebooku. Wieszczę duże przesunięcie budżetów reklamowych na działania w Internecie i to niestandardowe. Może brzmi to dość dziwnie, w kontekście tego że od kilku lat ten trend jest silny, ale myślę że 2021 rok przyniesie nam w tym temacie zwiększoną dynamikę. I bardzo dobrze. Zawsze byłem wielkim fanem trafiania wprost w potrzeby klientów. Dodatkowo, kiedy klienci mają więcej czasu na poznawanie produktów, chętniej też rozmawiają na ich temat.

Po cichu liczę na jeszcze większe zainteresowanie monitoringiem Internetu, jako jednym z najtańszych źródeł dotarcia bezpośrednio do klientów, podobnie jak wyglądam momentu, w którym Facebook w końcu włączy możliwość kierowania reklam bezpośrednio do grup w swoim serwisie. To pozwoli naprawdę dobrze trafić do odbiorców. Trend, który w tym roku się wyłaniał, a wygląda na to, że będzie jeszcze aktywniejszy w przyszłym, to szybkie wyciąganie wniosków z raportów i analiz, podobnie jak zwiększenie nakładów finansowych na analitykę. Już teraz zgłaszają się do nas osoby dedykowane właśnie analityce danych z monitoringu, z chęcią przeanalizowania nie tylko działań i wpisów na swój temat, ale również „podglądania” konkurencji. Finalnie, takie działania przyłożą się do poprawienia jakości komunikatów kierowanych do klientów – co z jednej strony jest dobre dla nich samych, a z drugiej – dobre dla firm, bo wyedukowany klient to doby i lojalny, powracający konsument.

 

Anna Ledwoń-Blacha, Creative Owner, More Bananas

Co roku siadam do analizy tego, co w danym roku się wydarzyło. Tworzę podsumowania, a jednocześnie na tej podstawie wysnuwam wnioski, obserwuję, analizuję liczby, statystyki, wykresy i raporty. W tym roku podsumowania napawają mnie lekką obawą, a to pierwsze spostrzeżenie o trendach, które tworzę. Obawą napawa mnie przebodźcowanie, ilość i mnogość danych do przetworzenia w tym roku. Danych w dynamicznie zmieniającym się środowisku, gdzie tak naprawdę być może większość trendów które zdefiniuję i określę, trafi do przysłowiowego kosza. Zatem, przekornie, tym razem większość trendów wyniknie z obserwacji – nie dogłębnych analiz. Na te przyjdzie jeszcze czas.

Po pierwsze, słowo które już padło: przebodźcowanie. Co roku zwiększa się ilość tworzonych treści i danych, która do nas trafia. Na co dzień byliśmy w stanie się przed tym bronić – wychodząc z domu i zostawiając internet za sobą. Teraz: nie mamy wyjścia. Dajemy się poddać nurtowi. Z jednej strony liczba internautów, w szczególności 65+ rośnie i będzie rosła, z drugiej strony przeczuwam zmniejszanie ilości czasu spędzanego w szczególności w Social Media.

To także wyzwanie dla nas – marketerów. Budżety marketingowe, za wyjątkiem e-commerce, zmniejszą się z dnia na dzień, a marki przypominają sobie takie pojęcia jak ambient marketing czy guerrilla marketing i przenoszą je do internetu. Przy mniejszym nakładzie finansowym, można osiągnąć niejednokrotnie podobne wyniki. Z drugiej strony oznacza to więcej kreatywnej pracy, a nie tylko odtwórczej. Wyzwanie? Takie, które warto podjąć. Większa ilość danych, kampanii, komunikatów, to oczywiście większa konkurencja w dotarciu do ludzi właśnie z naszym komunikatem.

Zmiany dotkną także świata webinarów. Owszem – oczekujemy ich nadal. W kulturze, sztuce, muzyce, marketingu, tworzeniu zakwasu na chleb czy jodze. Z drugiej strony coraz bardziej się rozpraszamy. Webinar to nie szkolenie na żywo. Już nie wystarczy usiąść przed ekranem komputera, postawić na tradycyjną promocję i przekazać, co mamy do przekazania. Będziemy szukać sposobów, narzędzi i technologii, które pozwolą zaangażować ludzi i przykuć ich uwagę na dłużej, niż 15 minut.

A skoro świat online wdziera się w nasze życie, podobnie będzie z marketingiem i marketingiem kultury. Dyskurs dość często pomijany, a kultura nie sięgała po marketingowe rozwiązania. Obecnie – nie ma wyjścia i będziemy mieli coraz częściej do czynienia z kulturą na kliknięcie. 

Mam wrażenie, że “mój świat” zalały podcasty. Oczywiście to bańka, ale finalnie liczby wskazują na to, że trend na ich tworzenie będzie piął się w górę. Tworzą albo raczej chcą je tworzyć dosłownie “wszyscy”. To oczywiście duże wyolbrzymienie, ale podcasty zdecydowanie będą grały pierwsze skrzypce w 2021 roku.

Finalnie, jeszcze nigdy tak jak w przyszłym roku,  takie pojęcia jak customer experience, klientocentryzm, cyfrowa transformacja i elastyczność będą nabierały na znaczeniu albo odkryjemy je na nowo. Tak jak Employer Branding, który jako brat marketingu w zdalnym świecie pracy będzie odgrywał główną rolę i wymagał nowych rozwiązań.

 

Robert Marczak – konsultant w Takaoto.pro, autor bloga o lead generation: https://marczak.me

W roku 2020 musieliśmy zrewidować swoje plany na najbliższe miesiące. Tym samym trendy i prognozy, które miały zawojować rynek w kończącym się roku, zeszły na dalszy plan. Jak zatem podejść do prowadzenia działań marketingowych w niepewnym 2021 roku?

  1. Ostrożność w działaniach nie powinna oznaczać zamrożenia budżetu marketingowego

Nie rób gwałtownych ruchów i unikaj drastycznych posunięć (o ile Twoja branża nie została całkowicie zamknięta przez COVID). Jeżeli większość zapytań pochodziła z ruchu organicznego, obcięcie budżetu może spowodować w kolejnych miesiącach spadek widoczności, wyparcie przez konkurentów w SERP’ach, a tym samym spadek sprzedaży.  Analogicznie sytuacja wygląda z płatnymi kampaniami reklamowymi Google i Facebook Ads. Jeżeli musisz ograniczyć budżet, postaw na kreacje reklamowe, które pozwolą Ci precyzyjnie dotrzeć do Twojej grupy docelowej. Musisz pamiętać, że nie każdy Twój obecny i potencjalny klient odczuł negatywne skutki pandemii.

  1. Digitalizacja biznesu

W 2021 kolejne firmy będą przechodzić do online’u. W związku ze zmieniającym się zachowaniem konsumentów i zmianą podejścia firm do pracy zdalnej, wiele z nich, zdecyduje się na wzmocnienie (zbudowanie) widoczności w internecie. Ta zmiana będzie wymagała przemyślanej strategii i odpowiednio dobranego zestawu narzędzi, aby ta decyzja w przeciągu roku pozwoliła efektywnie pozyskiwać klientów.

W nadchodzącym 2021 roku skup się na możliwie najlepszym wykorzystaniu nadarzających się okazji i pamiętaj, że działania marketingowe to bieg długodystansowy, który wymaga przygotowania i odpowiedniej strategii.

 

Martyna Tarnawska, Service Design Lead, Socjomania

Customer Experience i odpowiedź na konkretne problemy klientów

Hasłem najbliższych miesięcy jest tworzenie potrzebnych, świadomych i pożytecznych kampanii. Firmy z szansą na wyróżnienie się to te, które pełnią w życiu swoich klientów szczególną rolę. Niektóre firmy przejmują rolę mentora, inne motywatora czy doradcy. To, co na pewno niezwykle mocno wyróżnia się w trendach i prognozach na kolejne miesiące to zadbanie o CX (doświadczenie klienta) i zapewnienie realnej odpowiedzi naszymi marketingowymi treściami na potrzeby klientów. Wraca tutaj kwestia dokładnego odtworzenia ścieżki klienta, wraz z mapowaniem jego problemów, pytań, momentów prawdy czy punktów krytycznych. W oparciu o takie ścieżki, dział marketingu we współpracy z całą firmą (bo działania interdyscyplinarne to na pewno hit niejednego sezonu, czyli współpraca marketingu z działem HR, sprzedażą czy obsługą klienta), może wykorzystać do zidentyfikowania nowych szans dotarcia do klienta lub pomocy mu w określonych momencie. Tylko w takim wypadku uda nam się stworzyć kampanie lub dobrać takie taktyki, które zwrócą uwagę klientów i przekonają ich do poświęcenia nam czasu.

Dbanie o siebie i samotroska

Rok 2021 nie będzie łatwiejszy dla nas (marketerów, firm, klientów) niż ten obecny. Czekając na ustabilizowanie się sytuacji zawodowej i prywatnej, pragniemy wsparcia, spokoju, ale i zadbania o siebie. W styczniu 2020 roku, występując na żywo na pierwszej (i ostatniej!) konferencji w tym roku, zapowiedziałam, na bazie raportów, wniosków firm trendspottingowych, ale i własnych obserwacji, że słowem roku będzie obszar wellbeingu. Mimo wielu niespodziewanych i niesprzyjających wydarzeń, okazało się, że nie pomyliłam się. Przyglądam się makrotrendowi betterment, czyli pragnieniu poprawy i samoudoskonalania się wśród konsumentów, od dłużego czasu. Jako konsumenci, szczególnie teraz, pragniemy więcej – lepszej odporności, większej wiedzy, rozwoju nowych umiejętności. Produkty, usługi czy kampanie, które umożliwiają realizację tych celów, przyspieszają nas lub motywują w ich realizacji, wydają się nam „lepsze”, „bardziej pomocne”, „bliższe klientowi” niż te, które tego nie robią. Według mnie wielką szansą w komunikacji w 2021 roku będzie pomoc klientom w zadbaniu o swoje cele, zdrowie psychiczne i dobre samopoczucie. Kampanie, które są realizowane pod hasłem manifestu, społeczności pomagające rozwiązywać problemy czy wspólne wyzwania to te działania, które mogą realnie pomóc klientom.

Społeczności

Wierzę w to, że nie ma (i być może nie będzie) lepszego momentu na społeczności, czyli złożone organizmy, które ciągle się zmieniają, dojrzewają i ewaluują wraz ze swoimi członkami. Dużo marketerów refleksję o potencjalnym stworzeniu społeczności dookoła swojej marki (tu pierwszy błąd – ona zawsze powinna być wokół wspólnej sprawy, problemu, tematu, preferencji), zaczyna od doboru narzędzia. Tak naprawdę dobór platformy, gdzie społeczność będzie się zbierać (grupa na Facebooku czy LinkedInie, Slack czy Reddit, wewnętrzny intranet dla pracowników) to rzecz względna. Uwzględniając powyższe zmiany – szukamy motywacji, pomocy, wsparcia. Jeszcze lepiej niż pojedyncze działania marki może nam to dać… społeczność przez nią stworzona. Społeczności, które są świadomie i strategicznie rozwijane, mają szansę stać się najcenniejszym kapitałem, w jaki firma może zainwestować. I może to zrealizować nie tylko cel zaangażowania klientów, ale i rozwoju produktu, obsługi klienta, rozwoju relacji z klientem i pracowników.

 

Dominik Cisoń, Koordynator ds. edukacji e-commerce, Shoper

W 2021 – już prawie klasycznie – warto skierować wzrok w stronę mediów społecznościowych. Ale do rzeczy… Przez ostatni czas w dużej mierze zapomnieliśmy o Pintereście. Tymczasem to medium żyje i ma się dobrze. Pinterest mocno przebił granicę 400 mln użytkowników, a dochód za Q3 2020 okazał się o 58% wyższy niż za ten sam kwartał rok temu! W Polsce na tle innych mediów może i nie wypada zabójczo (niecałe 4 mln użytkowników), jednak liczby wciąż rosną i zwłaszcza branże modowa, wnętrzarska czy kosmetyczna (ale nie tylko!) powinny mieć rękę na pulsie. Odchodząc od liczb: jako osoba dbająca o rozwój sklepów internetowych częściej dostaję zapytania o to czy w ogóle i jak można wykorzystać ten kanał w promocji e-biznesu.

Interesujące są też ostatnie poczynania Facebooka, zwłaszcza jedno świeże dla polskich marketerów narzędzie: Menedżer Sprzedaży. Do tej pory transakcje można było finalizować rozmową na Messengerze czy w zewnętrznej witrynie. Pozostaje pytanie, jak Polacy będą zapatrywać się na dokończenie zakupów bez opuszczania Facebooka czy Instagramu. Czy gdy narzędzie rozwinie się na dobre, stanie się realną konkurencją dla e-sklepów? Mimo niskiego progu wejścia, wątpię. Potężne uzależnienie od jednej platformy, mała elastyczność (chociaż można już zmienić kolor przycisków – szał!). Tak czy inaczej, ta forma jest kusząca: w jednym miejscu można zawrzeć swoją społeczność, reklamy, sprzedaż. Docelowo można też traktować Facebook Shops jako wspierający, a nie jedyny kanał – tak jak niektóre platformy typu marketplace. A to nie jedyne nowości na Facebooku: interfejs dynamicznie się zmienia, niedawno wprowadzono narzędzie Facebook Business Suite z myślą o małych i średnich firmach, trzeba również nadążyć za zmianami w Menedżerze Reklam, aby w 2021 nie pozostać w tyle.

 

Artur Smolicki, Specjalista Google Ads, artursmolicki.com

Mijający rok w kontekście marketingu online odbieram jako bardzo chaotyczny, głównie w kontekście zachowań przedsiębiorców i ich aktywności przy wdrażaniu bieżących nowości. Duża część z nich nie interesowała się trendami, poświęcając czas przede wszystkim sprawdzonym kanałom pozyskiwania klientów. To powód dla którego zauważalnie wzrosły budżety przeznaczane na Google Ads czy Facebook Ads. Przewidzenie trendów na rok 2021 może więc nieznacznie rozminąć się z rzeczywistością jaką zastaniemy.

Jako pierwszy przychodzi mi na myśl rozwój w kontekście bardziej angażujących treści. W sytuacji walki o uwagę klienta zwykłe artykuły blogowe to już zdecydowanie za mało. Celem powinno być wdrożenie treści interaktywnych, pozwalających odbiorcy na reakcję, podjęcie określonej decyzji. Regularnie odwiedzam stronę agencji, która na swoich kartach umieściła przejrzysty kalkulator ROAS.  Otrzymałem powód by do nich wracać i generować kolejne odsłony.

Czy nam się to podoba czy też nie, coraz większą rolę w naszych działaniach odgrywa automatyzacja. Mylnie rozumiemy jej zastosowanie przez co życzyłbym sobie, by 2021 rok przyniósł zmiany w tej materii. Wielu przedsiębiorców oddaje pełnię władzy Google czy Facebookowi nie rozumiejąc, że algorytmy nie zbudują za nas naszego własnego biznesu. System wymaga dostarczenia odpowiedniej liczby danych, dlatego też wszelkie automatyzacje są ogromnym wsparciem ale nie wykonają za nas całej pracy. Oczekiwanym przeze mnie trendem jest zatem pełne zrozumienie działania algorytmów i właściwe ich wykorzystanie.

Czy oczekiwanym trendem może być coś, co powinno być w pełni zrozumiałe już kilka lat temu? Nadal wielu przedsiębiorców ocenia skuteczność poszczególnych kanałów sprzedaży bez brania pod uwagę cross-device oraz pełnej ścieżki klienta prowadzącej do konwersji. Dobitnie pokazał to obecny rok, gdy szukając oszczędności przedsiębiorcy wybierali często jeden z wielu kanałów zapominając o tym, że dotychczasowa sprzedaż była efektem synergii co najmniej kilku z nich. Finalnie pozorne oszczędności przekładały się na znaczny spadek przychodów.

 

Marcelina Lipska, CEO F1Brand,  Digital Marketing Consultant & Strategist

2021 to będzie rok #humanfirst, zaufania, autentyczności i analizy danych. Firmy, które zrozumieją, że komunikacja naprawdę musi odpowiadać na potrzeby ich Klientów, zostaną docenione. Powtarzam to od zawsze: pamiętajcie, że po drugiej stronie ekranu jest człowiek! Ludzie bardziej niż kiedykolwiek chcą być częścią jakiejś społeczności, potrzebują empatii, chcą być zaopiekowani – marki muszą być jak najbliżej swoich Klientów. To ROR (Return on Relationships) powinien być najważniejszy, a nie tylko ślepe wpatrzenie w ROAS.

Nie chcemy oglądać wyidealizowanych i nie mających nic wspólnego z rzeczywistością reklam, oczekujemy od marek autentyczności, a także tego, że będą zabierać głos w ważnych sprawach. Według raportu Edelmana Brand Trust 2020, 70% osób twierdzi, że zaufanie do marki jest dzisiaj ważniejsze niż kiedykolwiek w przeszłości. Osobiście uważam, że zaufanie to dzisiaj waluta przyszłości, bo Klient, który Ci ufa będzie nie tylko kupował Twoje produkty/usługi, ale zostanie ambasadorem Twojej marki i stanie za Tobą murem, kiedy będziesz w potrzebie.

Żeby jeszcze lepiej rozumieć zachowania i potrzeby naszych Klientów musimy analizować dane – zarówno ilościowe, jak i jakościowe. I to te drugie są dzisiaj niezwykle istotne, bo dzięki nim jesteśmy w stanie zobaczyć gdzie użytkownicy naszej strony internetowej się frustrują, gdzie zoomują, dlaczego porzucają koszyki. Nie musisz mieć w firmie specjalisty od Big Data, żeby to robić, od tego są narzędzia takie jak cux.io, które w dodatku zautomatyzują Twoją analitykę i pozwolą uporządkować ją w kontekście realizacji Twoich celów biznesowych. Pamiętaj – dane to  złoto!

Sprawcie, aby w 2021 roku Klienci za Wami tęsknili!

Menu